Jak zostałam Artystką, czyli wszystko zaczęło się od marzeń…

Nie wiem, czy czytając to jesteś tu po raz pierwszy, czy znasz mnie od dawna.
W jednym i w drugim przypadku, chciałabym, żebyś się tu rozgościł/a. Poniżej opowiem Ci po krótce moją historię i to, jak to się stało, że jestem teraz tu, gdzie jestem.

fashion illustration warsztaty

Uszczypnij mnie, jestem artystką

Kiedy to piszę, jest początek roku 2026. Mam swoją przestrzeń kreatywną Adesso Creative Space w Krakowie, w której robię warsztaty akwareli, kursy akwareli w Krakowie, warsztaty integracyjne dla firm z malowaniem, czy wieczory panieńskie z malowaniem. Robię fantastyczne wyjazdy do Włoch z malowaniem ze wspaniałymi ludźmi, których poznałam na swojej drodze – Rzym Food & Paint Tour i Retreat w Lubriano. Mam grono osób, które regularnie przychodzą na warsztaty. Ludzie, którzy przodzą raz, ponownie wracają. Pracuję z markami, robiąc ilustracje we włoskim klimacie. W tym tygodniu, będąc w kawiarni i pracując koncepcyjnie nad szkicami do nowego projektu, musiałam powiedzieć sobie na głos – żyję życiem swoich marzeń.
Bo droga, aby działalność artystyczna stała się moją pracą, była dłuuuuuga i kręta. Nie stało się to od razu.
wyjazd malarski do Włoch

Wybory, podróże do Włoch i doświadczenia, które mnie ukształtowały

Mam 37 lat i dopiero teraz udało mi się krok po kroku zrealizować to marzenie. Przez 15 lat pracowałam w… marketingu. Jeśli chodzi o malowanie i akwarelę, to jestem samoukiem. To znaczy, prawie bo oczywiście doszkalałam się na mojej drodze na wiele sposobów – poprzez kursy, podglądanie mistrzów i kierunków, w które ciągnęło mnie serce. O tym może napiszę innym razem. Chciałam iść na Akademię Sztuk Pięknych, bo rysowałam i malowałam, od kiedy byłam dzieckiem. Jednak były to czasy, kiedy reakcją na to było „A co Ty będziesz po tym robić?” I tak poddałam się w przedbiegach i poszłam na socjologię reklamy i komunikację społeczną. Uznałam, że świat reklamy i mediów również mnie fascynuje i że może to prowadzić do ciekawej pracy. Faktycznie tak się stało. Jeszcze na studiach magisterskich podjęłam pracę zawodową w dziale marketingu, przez kolejne lata skakałam między różnymi firmami, głównie w szeroko rozumianej branży IT i agencjach marketingowych digital w Krakowie, od asystentki ds. marketingu, po marketing managera. I tak do 2016 roku kiedy w mojej karierze zawodowej otworzyły się nowe drzwi – zaczęłam pracować 100% zdalnie dla międzynarodowej agencji marketingowej. Z tą firmą odbyłam pierwszą podróż do Indii.
Kilka lat wcześniej, a właściwie na początku mojej drogi zawodowej i na koniec studiów, odbyłam swoją pierwszą podróż do Włoch. Ciężko opisać to uczucie ale ta podróż tak mnie zafascynowała, że wiedziałam, że wrócę. Już wtedy sobie postanowiłam, że będę odwiedzać włoskie regiony i że chcę poznawać różnice między nimi (a są ogromne). Swoje obserwacje dokumentowałam na profilu na Facebooku i na blogu, Uwielbiam włoskie klimaty (już go nie aktualizuję).
Wtedy też odkryłam pasję do podróżowania w ogóle. W podróży czułam się inaczej, czułam się obudzona, ciekawa wszystkiego, moje zmysły szalały.
Rzym Food & Paint Tour

Częste podróże służbowe były okazją do travel paintingu

W międzyczasie oczywiście malowałam. Do szuflady i nie wystarczająco często. Bywały miesiące, kiedy nie malowałam w ogóle, a potem nie wiedziałam jak chwycić pędzel!
Niemniej jednak podczas moich podróży starałam się zabierać ze sobą szkicowniki. Przed pandemią zmieniłam pracę na odpowiedzialną pracę Dyrektora Marketingu w międzynarodowym startupie w branży IT! Wyobrażacie to sobie? Była to świetna praca, bardzo lubiłam dynamiczny międzynarodowy zespół ciągle coś się działo. A przede wszystkim ta praca wymagała ode mnie podróży, co kochałam. Co prawda, tuż po dostaniu tej pracy nastała pandemia, więc podróżować nie mogłam. Wtedy wróciłam do malowania na poważniej i wydałam nawet darmowego e-booka, aby pomóc innym osobom, które chciały zacząć swoją przygodę z akwarelą.
Wtedy też na moim Instagramie @ciao.aga, który wtedy był mocno skupiony na Włoszech, zaczęłam pokazywać moje prace, co spotkało się z bardzo pozytywnym odzewem. Ludzie zaczęli zamawiać u mnie prace. To dodało mi ogromnego wiatru w żagle i coraz częściej dzieliłam się tam moją pracą.
W kolejnych latach dzieliłam pasję malowania z moją dość wymagającą pracą zawodową, ale marzenie o tym, aby działalność artystyczna stała się moją pracą, coraz bardziej kiełkowało. W tym czasie poznałam też moją przyjaciółkę (połączyła nas miłość do Włoch) Monikę Tkaczyńską, która również przeszła zmianę zawodową i jest teraz trenerem mentalnym. Wspólnie później założyłyśmy Adesso Creative Space.
Zanim to się jednak stało, zaczęłam robić warsztaty malowania akwarelą w Krakowie w innych, wynajmowanych na cele wydarzenia miejscach. Za każdym razem udało mi się zebrać pełną grupę, a raz miejsca sprzedały się w 24 godziny! Nie ukrywam, że to wszystko złożyło się na to, że marzenia dalej niczym rozpędzony pociąg pędziły dalej! W końcu pojawiło się marzenie o własnej przestrzeni.
W tym czasie dużo podróżowałam (Japonia, Indie, Sri Lanka, mnóóóstwo Włoch i innych pięknych miejsc) i dokumentowałam swoje podróże w szkicownikach. Wydawałam też ebooka o Travel Paintingu. Robiłam warsztaty o tej tematyce, aby pokazać ludziom, jak fajnie można zatrzymać się w podróży i ją jednocześnie dokumentować w szkicowniku.
Lubriano

Rok trudnych decyzji i wspaniałych początków

Rok 2025 był dla mnie bardzo trudny, a jednocześnie zadziało się w nim wiele wspaniałych rzeczy.
Odbyłam mnóstwo wspaniałych podróży. Podjęłam trudne decyzje. Pewne rzeczy dobiegły swojego końca, aby zrobić miejsce na nowe.
Takim nowym była właśnie przestrzeń Adesso Creative Space. To był też moment, w którym pożegnałam się z pracą w z tamtą firmą, i zajęłam się już w pełni swoimi projektami.
W tym roku dołączyłam też do Miasta Kobiet jako Kobieta Krakowa i udzieliłam wywiadu, który możecie przeczytać tutaj.
To był rok, w którym zorganizowałam pierwsze wyjazdy z malowaniem do Włoch, choć rok wcześniej nigdy bym nie przypuszczała, że to zrobię! Rok wcześniej nie przypuszczałabym, że będę tu gdzie jestem! A jednak się to dzieje. I myślę sobie, że właśnie tak wszystko miało się ułożyć – miałam nie pójść na ASP, miałam pójść drogą biznesową, aby teraz mieć umiejętności by swój biznes rozwijać. Jest wiele artystów, którzy malują do szuflady, ale nie wszyscy potrafią zintegrować grupę, zorganizować event od A do Z (a miewamy wymagających klientów korporacyjnych), biegle obsłużyć ich po angielsku, polecieć na drugi koniec świata solo jeśli tego będzie wymagać zlecenie. To wszystko robię dzięki całej mojej ścieżce, za którą jestem wdzięczna.
Teraz każdy dzień to nowa lekcja. Dzięki Adesso poznaję mnóstwo ludzi i tyle niesamowitych kobiet, które prowadzą swoje biznesy. Rozmawiamy, wspieramy się, działamy wspólnie.
Zapraszam Cię więc do mojego świata, rozgość się!
Będzie mi miło, jeśli spotkam Cię na warsztatach, jeśli zdecydujesz się kupić mój print lub oryginał mojej pracy.
A jesli chcesz być na bieżąco z tym co robię i co planuję to zachęcam Cię do zapisu na newsletter na dole strony 🙂

Dodaj komentarz